Czarnuch :)
Czarnuch 🙂

Po dotarciu na miejsce zdecydowaliśmy się najpierw poszukać kempingu i się tam rozbić. Okazało się, że w pobliskiej okolicy jest tylko jedno miejsce tego typu, ale posiadają jedynie pokoje i domki, na dodatek wszystkie zajęte. Odbyliśmy więc szybką naradę i zdecydowaliśmy, że łowimy do wieczora, a później rozbijemy się gdzieś na dziko.

Rzeka okazała się przepiękna i dodatkowo bardzo rybna. Większość pstrągów nie była wielka, ale za to były chyba najwaleczniejsze ze wszystkich dotychczasowych. Tego dnia streamer rządził. Dodatkowo kilka ryb złowiliśmy na mokrą muchę. Działo się tyle, że nawet jak się wywróciłem na jakimś kamieniu i nabrałem milion litrów wody w śpiochy, to nie zakończyłem łowienia, ale miałem ochotę iść dalej i dalej. Ciekawość co będzie za następnym zakrętem nie dawała mi spokoju. Dopiero wieczorny chłód pogonił mnie w kierunku samochodu.

Następnego dnia postanowiłem łowić tylko na suchą muchę. Byłem już na tyle wyłowiony, że mogłem przyjąć porażkę na klatę. Niepotrzebnie …
Już pierwsze miejsce obdarzyło mnie sześćdziesiątakiem na imitację cykady. Później było tylko lepiej. Z niektórych miejsc wyjmowałem po 3-4 ryby. Oczywiście im więcej pstrągów w danym miejscu tym mniejszy ich rozmiar, ale frajdy było co niemiara. Tomek na początku streamerował, ale jak się spotkaliśmy i dowiedział się jak połowiłem, to dość szybko przezbroił się na suchara i też zaczął kłuć rybony.

nzdc479_wmnzdc474_wmnzdc480_wmnzdc482_wmnzdc466_wmnzdc473_wmnzdc481_wmnzdc483_wmnzdc103_wmnzdc110_wmnzdc265_wmnzdc189_wmnzdc476_wm

Nowa Zelandia 2014 (16) – hardcore fishing –>
<– Nowa Zelandia 2014 (14) – górskie klauny