Hlehle Blog

Z notatnika wędkarza …

Ponton ET Marine 320 – testy i recenzja

Nadszedł czas na recenzję, chyba najbardziej zasłużonej mojej jednostki pływającej – pontonu ET Marine 320 Sport SE. Pływadło te zakupiłem bodajże 10 lat temu i z automatu otworzyło mi ono wodę. Uzbroiłem je w silnik 10 konny i od tego momentu morza i oceany stanęły dla mnie otworem … prawie dosłownie, ponieważ śmigałem nim też kilka razy po Bałtyku za trocią 🙂 Niskie zanurzenie (idealne na Wisłę), prędkość blisko 30 km/h, mega stabilność … można było rozpocząć przygodę z polowaniem na sumy. Zresztą to chyba była idea przewodnia. Nagle okazało się, że wąsacze można łowić seryjnie , a nie jedynie od czasu do czasu. Ach co to były za czasy 🙂

Plusy ET Marine 320 – mobilność nie tylko już na wodzie, ale także w odniesieniu do łowisk. Byłem totalnie uniezależniony od miejsc do slipowania. Ba, ponton zrzucałem czasem ze skarp i tak rozpoczynałem łowy … problem był na powrocie 😀 Jednak, mimo niedużej długości, ponton ważył ponad 50 kg, więc czasem trochę się umęczyłem 😉
Bardzo duża stabilność, ale to cecha większości pontonów. Szczególnie doceniałem to podczas holi dużych ryb oraz w momencie podbierania.
Bardzo dobra pływalność na fali. To akurat nie jest cecha każdej „dętki” . Ten pontonik sobie świetnie radził i fale raczej go nie zalewały, a dla porównania ponton (innej marki) kolegi o 70 cm dłuższy, radził sobie na fali gorzej z jakiejś przyczyny. Jednak przyznam , że jeszcze lepsze wrażenia miałem podczas pływania pontonami Hondy.

Największy minus to rozkładanie i składanie. Szczególnie upierdliwe podczas zimnych pór roku. Co prawda ten akurat ponton składał się znacznie lepiej niż modele innych firm, z którymi miałem do czynienia, ale i tak czasem na prawdę nie miałem ochoty po całym dniu orki pakować całego tałatajstwa do auta. No i ciągłe przenoszenie do samochodu i z samochodu… dlatego w intensywnych okresach cały pakunek zadomowił się na dłużej w bagażniku, co skończyło się specyficznym zapachem w mojej starej Almerze 😀
Innym mankamentem był nieduży rozmiar tego pontonu. Z jednej strony zapewniał mobilność, a z drugiej czasem było mało miejsca, gdy robiliśmy dwudniowy spływ z namiotami i prowiantem.

Dlaczego więc sprzedałem ten ponton? Przyczyna była bardzo prosta – przesiadłem się na łódkę i ET Marine zaczął zalegać w piwnicy. Na początku liczyłem na desanty z partyzanta, ale w praktyce przemówiła wygoda i nie chciało mi się wracać do łowienia z pontonu 😉

Kilka parametrów:

  • Długość 320 cm
  • 3 komory + kil
  • Waga 52 kg

Tags:

hlehle

About

Wędkarstwo moja pasja - cóż za banał! Nie zmienia to faktu, że ten banał dokładnie opisuje stan mojego umysłu :) Dodatkowo do niedawna, każdą wolną chwilę poświęcałem jeszcze na sport, ale organizm nie jest niezniszczalny i z wiekiem kontuzje skutecznie wybiły mi z głowy intensywne treningi. Żeby się nie nudzić podczas rehabilitacji , postanowiłem powrócić do pisania ... tak to też lubię robić ;) ... i tak o to powstał ten blog.

View all posts by

Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczka). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z ciasteczek. Więcej informacji

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z "ciasteczek". "Ciasteczka" używane są w celu dostosowania zawartości stron internetowych do preferencji użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych. Używane są również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika.

Zamknij